Śp. O. BOGUMIŁ PIKUSA +19.11.2015

Zmarł w Kamerunie 19 listopada 2015 roku. Był paulinem-misjonarzem, posługiwał w paulińskich parafiach w Kamerunie - w osadach w Ayos i w Belabo. Miał 50 lat. W Zakonie Paulinów przeżył 30 lat, w kapłaństwie 24. 

Msza święta pogrzebowa Śp. O. Bogumiła Pikusa zostanie odprawiona 9-go grudnia 2015 r. (środa) o godz. 11.30 w Sanktuarium Matki Bożej Zwycięskiej w Brdowie. Po niej nastąpi przeniesienie ciała Zmarłego i złożenie w paulińskim grobowcu na cmentarzu w Brdowie.

Urodził się 31 marca 1965 roku w Gorlicach w parafii Sękowa, diecezja tarnowska. Rodzicami jego byli Tadeusz i Janina z d. Wierzbicka. Na Chrzcie świętym nadano mu imię Andrzej. Profesję wieczystą w Zakonie Paulinów złożył 8 września 1985 roku. 

Zanim śp. o. Bogumił Pikusa wyjechał do Afryki, pracował jako katecheta i duszpasterz młodzieży w Leśnej Podlaskiej. Po powrocie do Polski w 2012 r. posługiwał w klasztorze w Brdowie. We wrześniu 2015 roku czasowo powrócił do Kamerunu. 

O. Bogumił Pikusa swoje życie poświęcił dla Chrystusa, głosząc przez wiele lat Jego Ewangelię wśród przeciwności i nieustającej walki z malarią. 

Niech odpoczywa w pokoju wiecznym swego Mistrza, któremu pozostał wierny aż do swojej śmierci. 

o. Stanisław Tomoń 
BPJG 
2015-11-19, czwartek, godz. 20.00 

P.s. O. Bogumił Pikusa gościł w Biurze Prasowym Jasnej Góry 2 grudnia 2010 r. W czasie spotkania dzielił się swoimi przeżyciami z 13-letniego już czasu pracy na misji katolickiej w Kamerunie w środkowej Afryce - zobacz: www.jasnagora.com

https://www.facebook.com/SanktuariumMatkiBozejZwycieskiejWBrdowie/

Bóg w swojej opatrzności różnych ludzi stawia na drodze naszej ziemskiej pielgrzymki do Domu Ojca. Dziś kiedy dowiadujemy się o śmierci naszego zmarłego współbrata o. Bogumiła Pikusy zastanawiamy się nad rolą tego człowieka w drodze naszego uświęcenia i powołania. O. Bogumił spędził 15 lat na misjach w Kamerunie. Kiedy po tym czasie powrócił do Polski do Brdowa trzeba było wiele czasu by ten wyga misjonarstwa mentalnie powrócił do duszpasterstwa polskiego. Choć ciałem był z nami jego serce biło nadal dla misji w Kamerunie. Każda okazja była dobra do wspomnień i radości w sukcesach duszpasterskich, których największym owocem są liczne powołania do wspólnoty paulińskiej w Kamerunie. O. Bogumił przeżył w Brdowie trzy lata. Miał być to czas odpoczynku i rekonwalescencji. Trzeba było wiele spostrzegawczości by dostrzec w tym na co dzień radosnym i pracowitym człowieku umęczonego i cierpiącego kapłana „płacącego” za owoce pracy na misjach. Liczne choroby których wymieniać by długo były konsekwencją niełatwego klimatu afrykańskiego. Jego choroby, ukrywany ból i cierpienie nie przeszkadzały mu w pełnieniu codziennych posług duszpasterskich. Spowiednik i rekolekcjonista, a nade wszystko misjonarz także tu przypominający, iż każdy z nas na miarę naszych możliwości i stanu winien żyć misjami w wymiarze modlitwy, ale i troski także w wymiarze materialnym by móc głosić Chrystusa ukrzyżowanego. Liczne prelekcje promujące misje pokazywały jego wieź ze wspólnotą Kościoła w Kamerunie, który po trzech latach zaczął upominać się o swego pasterza. O. Bogumił na prośbę o. Generała postanowił jeszcze raz udać się do Kamerunu, by tam utwierdzić w wierze Kościół, który rósł dzięki ziarnu, które siał, a Bóg dawał wzrost. Nowy duch wstąpił w niego, tak jakby wracał do domu, do swoich dzieci. Jeździł zbierał, wysyłam wszystko co Kościół w Afryce potrzebował. Wyleciał 1 września 2015 by powrócić po roku pobytu. Niestety wróci prędzej. Umarły dla świata, lecz żywy dla Boga. Pasterz, który pozostał ze swoją owczarnią, oddał życie, by inni mieli je w obfitości Chrystusa. Ojcze dzięki za Twoje życie, powołanie, poświęcenie, cierpienie i chorobę, a także twoją śmierć. Obyśmy i my umieli umierać dla świata, by żyć dla Boga. 
Do zobaczenia w niebie …

O misjach paulinów w Belabo i w Ayos, w Kamerunie 

W czwartek, 2 grudnia 2010 r., swoimi przeżyciami z 13-letniego już czasu pracy na misji katolickiej w Kamerunie w środkowej Afryce, podzielił się o. Bogumił Pikusa, paulin i misjonarz. 

O. Bogumił Pikusa będąc w Biurze Prasowym Jasnej Góry z radością opowiadał o codziennej pracy misjonarzy w afrykańskiej misji. Za najważniejszą jednak sprawę, którą przedstawił nam o. Bogumił, uznał rozpoczęcie budowy kościoła w afrykańskiej osadzie Belabo (Kamerun), w której posługują ojcowie paulini. „Jesteśmy w trakcie budowy, wybudowaliśmy fundamenty, mury są pociągnięte na 3 metry, z tym że prace zostały zastopowane, bo... wyczerpały się fundusze – tłumaczy o. BogumiłPikusa – Mamy nadzieję, że uzyskamy pomoc, wtedy będziemy kontynuować pracę. Kiedyś trzeba będzie pomyśleć, żeby wybudować także dom, bo to, co jest, to jest trochę taki 'zlepek'. I przywieźliśmy obraz Matki Bożej do Belabo, który czeka na nowy kościół. Będzie powieszony w bocznym ołtarzu, bo w głównym ołtarzu będzie wisiał obraz św. Augustyna, bo to parafia Augustyna”. 

W Kamerunie, w dwóch domach: w Ayos i w Belabo obecnie pracuje 5 ojców paulinów z Polski: o. Bogumił Pikusa, o. Franciszek Meus, o. Robert Szymański, o. Marcin Ćwierz i o. Wojciech Jeziorski. 

„Jeśli chodzi o prowadzenie katechez, to kształcimy miejscowych. Formacja świeckich mieszkańców trwa już od lat, co jakiś czas mamy sesje formacyjne. W katechizację oczywiście angażują się także bracia paulini. My, kapłani sprawujemy Msze św., spowiadamy i posługujemy poprzez sakramenty” – mówi o. Bogumił Pikusa. 

„Językiem tam obowiązującym jest przede wszystkim francuski, bo w Kamerunie są dwa języki urzędowe: angielski i francuski, z tym, że mała część kraju jest angielskojęzyczna, no i jest 240 - inni mówią 280 - języków miejscowych, z których jeden jest również językiem liturgicznym” – opowiada o. Pikusa. 

Zanim o. Bogumił Pikusa wyjechał do Afryki, pracował jako katecheta i duszpasterz młodzieży w Leśnej Podlaskiej. „W Polsce pełni się wyznaczone funkcję, jest się odpowiedzialnym za coś, a tam, na misjach trzeba wszystko – wyjaśnia – Począwszy od remontu pozamiatania, wykoszenia trawnika, skończywszy na duszpasterstwie i katechezie. Tam jest całkiem inne życie”. 


* 

Belabo to 15-tysięczne miasteczko położone na wschodzie Kamerunu. Na terenie tej parafii działa szkoła katolicka (około 700 uczniów), przedszkole ze 180 dziećmi oraz katolicki ośrodek zdrowia. Praca duszpasterska koncentruje się wokół różnych grup i ruchów religijnych, takich jak: chóry – jest ich 9, śpiewających w różnych lokalnych dialektach, grupy modlitewne, grupy młodzieżowe, dziecięce, wspólnoty katolickie działające w różnych dzielnicach miasta i na wioskach. Łącznie działa około 40 wspólnot i ruchów. 

Ayos jest 10-tysięcznym miasteczkiem na pograniczu prowincji centralnej i wschodniej Kamerunu. Na Mszę św. przychodzi regularnie około 1,2 tys. osób w każdą niedzielę, na duże święta oczywiście jeszcze więcej. W parafii działa dużo grup modlitewnych dorosłych i młodzieżowych oraz chórów. 

zobacz, gdzie w Afryce leży Kamerun 

o. Stanisław Tomoń 
BPJG / mn 
2010-12-03, piątek, godz. 15.00

--------------------------------------------------------------

 
Gabriela Kuc Kochani, informujemy o wydarzeniu bardzo smutnym: 19 listopada zmarł w Kamerunie o. Bogumił Pikusa, który w latach 90. był katechetą w leśniańskiej szkole i opiekunem ministrantów. Dzisiejsi trzydziestolatkowie pamiętają Go zapewne jako człowieka niezwykle energicznego, bardzo aktywnego i zaangażowanego w pracę z młodzieżą. Był towarzyszem w licznych wycieczkach, w wielu zaszczepił miłość do gór, po których śmigał niczym kozica. To on założył w Leśnej sekcję taekwondo. Został zapamiętany jako kapłan prawdziwie powołany do pracy duszpasterskiej, radosny choć powściągliwy, człowiek, na którego zawsze można było liczyć. Można by uznać za Jego motto maksymę: "Mniej słów, więcej czynów". O.Bogumił to człowiek, który znacząco wpłynął na formowanie się wielu dziewcząt i chłopców w czasie Jego posługi w Leśnej Podlaskiej. Szczególnie ceniono Go za szczerość, wierność wyznawanym wartościom i zasadom, swoistą bezkompromisowość połączoną z wielką empatią i skłonnością do wychodzenia ku drugiemu człowiekowi. To rzadki dar. Dlatego wielki. Wśród obserwatorów profilu na pewno jest wielu, którzy pamiętają o. Bogumiła. Podzielcie się z nami swoimi wspomnieniami, jeśli możecie. Podzielcie się z nami fotografiami - to pamięć o człowieku sprawia, że człowiek żyje, pomimo że go nie ma już wśród żywych. O. Bogumił pozostawił po sobie ciepłe, serdeczne myśli. I pokolenie leśniaków, na których tak znacząco wpłynął. Dziękujemy i modlimy się za spokój Jego duszy.

Posłuchajcie, co opowiadał o swojej pracy w Kamerunie:
http://www.jasnagora.com/wydarzenie-6168

 
Komentarze
Agnieszka Matczuk Ojciec Bogumił był moim pierwszym katechetą. Uczył dzieci religii we wsi Bordziłówka Stara oddalonej 3 km od Leśnej Podlaskiej. Jako 5-letnia wówczas dziewczynka nie zapamiętałam wiele, na pewno to, że o. Bogumił był zawsze uśmiechnięty i radosny (ja byłam trochę płaczliwa, pewnie dlatego to utkwiło mi w pamięci Emotikon wink ). Starał się w taki sposób uczyć nas religii i mówić o Panu Bogu, żeby możliwie zaciekawić 5-letnie, 6-letnie dzieci. Nigdy nie zapomnę, jak pewnego dnia podczas religii poprosił byśmy wsiedli do "maluszka" (fiat 126p) (moja grupa liczyła wtedy 5 osób Emotikon wink ) Zawiózł nas wtedy doSanktuarium Matki Bożej Leśnianskiej aby nam maluchom pokazać Drogę Krzyżową, Cudowny Obraz Matki Bożej Leśniańskiej, Studzienkę. Zdarzało się także, że o. Bogumił bawił się z nami na placu zabaw, a nawet w "gąski gąski do domu" Emotikon smileNiestety jako 7-latka wyprowadziłam się do Białej Podlaskiej i kontakt się urwał, jednak w myślach i wspomnieniach zawsze był i pozostanie.
 
 
Tak.O.Bogumił jeździł białym maluszkiem i zabierał idących pieszo.Żal że nie ma Go już 

« powrót
1133074 odwiedzin od 14 października 2013                                           1999-2017 © MATinternet Zakopane :: Powered by MATcms